Blog > Komentarze do wpisu
Meglio fortunato che ricco, czyli magiczne 3 tygodnie
Nie mogê zliczyæ przyk³adów, które dowodz± tego, jak ogromnymi szczê¶ciarami jeste¶my. Nasze szczê¶cie rozpoczê³o siê w³a¶ciwie w momencie wyjazdu i nie opu¶ci³o nas do samego koñca. Po troszê wierzê, ¿e to po prostu ludzie s± tacy dobrzy i bezinteresowni, a nie my takie szczê¶ciary, ale gdy komukolwiek opowiadam o naszych przygodach i przypadkach, krêci z niedowierzaniem g³ow± i mówi, ¿e nam siê niezwykle szczê¶ci³o. Kto wie!
Warto gdzie¶ wyskoczyæ!
Sam wyjazd do Turcji by³ mi³±, nieplanowan± niespodziank±, a my postanowi³y¶my poszerzyæ go jeszcze o zwiedzanie Rzymu. W ten oto sposób zosta³o zainicjowane podró¿owanie autostopem po Italii. Za wyj±tkiem incydentu z pewnym polskim „tirowcem”, by³y¶my pozytywnie zaskoczone przychylno¶ci± kierowców. Ostatni z nich zawióz³ nas do samego centrum, poniewa¿ mia³ trochê wolnego czasu. Podczas dalszego podró¿owania odkry³y¶my, ¿e ludzie lubi± je¼dziæ dalej ni¿ musz±, gdy tylko kto¶ da im szansê i maj± odrobinê wolnego czasu. Niestety nie uda³o nam siê znale¼æ noclegu w stolicy, a przechowalnia baga¿u okaza³a siê po prostu z³odziejem pieniêdzy. Gdy o 20 na powa¿nie rozwa¿a³y¶my podró¿ na lotnisko i przesiedzenie tam kolejnych 20 godzin, bo z baga¿em nie da siê chodziæ, a spaæ nie ma gdzie, zadzwoni³ do nas wybawiciel o imieniu Francesco. Francesco powinien nosiæ imiê Angelo, bo okaza³ siê naszym anio³em. Pomimo tego, ¿e by³ zmêczony, w przeci±gu kilku godzin pokaza³ nam wszystkie najwa¿niejsze miejsca w Rzymie (zwiedzanie skoñczone po pó³nocy), a dodatkowo przenocowa³ nas na swojej szerokiej i wygodniutkiej kanapie! Do tej pory nie mam pojêcia jak mogê mu to wszystko wynagrodziæ.
Turcja… Tydzieñ spêdzony na projekcie w Edremicie pokaza³ mi, ¿e niewa¿ne sk±d jeste¶my, wszyscy jeste¶my niezwykle ciekawymi lud¼mi, pe³nymi ciep³a, chêci zabawy, poznawania ¶wiata. Wspólne zadania pozwoli³y nam siê lepiej poznaæ i nie przeszkadza³a w tym nawet bariera jêzykowa, czê¶ciowo eliminowana przez choæ minimaln± znajomo¶æ angielskiego. Niesamowite, ¿e mo¿na wyjechaæ na drugi koniec Europy i porozumieæ siê z lud¼mi z 4 ró¿nych krajów. W pamiêci pozosta³a mi wyprawa do tureckiej wioski, gdzie tañcowali¶my weselny taniec przy tradycyjnej muzyce tureckiej przerobionej na techno, a wszystkiemu przygl±da³o siê starostwo wsi, wieczory spêdzone na wcinaniu fistaszków i s³onecznika, tajemniczy kokorecz, raky oraz „prawda czy wyzwanie”.
A to dzia³o siê w Edremicie!
Istambu³ przywita³ nas deszczem, ch³odem i wiatrem, który skutecznie zniszczy³ dwie (z czego jedn± podarowan± przez obcego mê¿czyznê na ulicy) parasolki w ci±gu kilku godzin. Ciê¿ko by³o podnie¶æ wzrok, wiêc nasz g³ówny widok zapamiêtany tego dnia to chodnik. Nie pomog³a nawet wizyta w Hagia Sofia. Ciê¿ko by³o doceniæ piêkno otaczaj±cych nas budynków.. Na szczê¶cie miasto siê opanowa³o i postanowi³o ukazaæ nam co nieco ze swoich uroków w dniach nastêpnych. Piêkny zachód s³oñca nad miastem, nieskoñczone morze budynków w¶ród których gdzie niegdzie wystaj± wie¿e meczetów, bramki z wykrywaczem metalu w centrum handlowym, kebab, Turkish Delight, bazarek z przyprawami. To ogromne miast jest niemo¿liwe do poznania! Za³apa³y¶my siê równie¿ na najwa¿niejsze narodowe ¶wiêto – Dzieñ Republiki. Z tej to okazji odby³ siê 15 minutowy pokaz sztucznych ogni, a ca³y Istambu³ by³ udekorowany tureckimi flagami.

Istambu³
Przez ca³e 2 tygodnie usi³owa³am siê dowiedzieæ czemu Atatürk jest bogiem dla Turków. Niestety nikt nie potrafi³ mi tego wyt³umaczyæ.. albo nie chcia³. Cz³owiek, który d±¿y³ do stworzenia ¶wieckiego kraju, sam sta³ siê bóstwem. Czy¿ nie jest to jaka¶ ironia losu?

W niedzielne po³udnie powróci³y¶my do wietrznej Perugii, a ju¿ w poniedzia³kowy poranek sta³y¶my z karteczk± „Arezzo” na wylotówce. Naszym celem by³o poznanie ponoæ najpiêkniejszego regionu W³och – Toskanii – jak najmniejszym kosztem. A wiêc podró¿owanie i spanie za darmo w Arezzo, Florencji, Pizie i Sienie, jedyny koszt to jedzenie! Uda³o siê!

Piêkna Toskania
Warto wspomnieæ o dwóch przypadkach autostopowych. Pierwszy naprawdê niesamowity: dwóch przyjació³ postanowi³o pojechaæ na obiad na miasto. Zobaczywszy nas, postanowili nas gdzie¶ podwie¼æ, choæ w³a¶ciwie nie wiedzieli, gdzie jest miasto, które mia³y¶my napisane na kartce. W ten oto sposób namówi³am ich do pojechania do naszego dodatkowego celu podró¿y tego dnia – San Gimignano. Przy okazji zosta³ nam zafundowany obiad i kawa, a w dalszej drodze równie¿ zwiedzenie Volterry. Przemierzaj±c z nimi te drogi dosz³am do wniosku, ¿e gdyby nie oni, to dojechanie tu autostopem by³oby niemal¿e nierealne. Po tych ma³ych drogach nic nie je¼dzi³o! Natomiast by³y niesamowite widoki piêknej, jesiennej i z³otej Toskanii. To dziêki nim zobaczy³am prawdziw± Toskaniê, nie tê widzian± z dróg szybkiego ruchu. Skoñczy³o siê na tym, ¿e panowie prawie spod Pisy zawie¼li nas do samej Sieny.

Drugi przypadek, choæ nie jest tak weso³y, ale zapad³ mi w pamiêci, przez to jak mnie wymêczy³. Otó¿ zatrzyma³o siê dwóch Kosowarów. Po raz pierwszy mia³am prawdziw± satysfakcjê z tego, ¿e w wakacje by³am w Kosowie, bo zdoby³am sobie u nich dodatkowe punkty, co akurat tu by³o wa¿ne. Konwersacja z nimi by³a niezwykle trudna, bo pomimo ¿e mieszkaj± w tym kraju od 16 lat, to nienawidz± oni W³och, W³ochów, Toskanii i wszystkiego co z tym wszystkim zwi±zane. Zwa¿ywszy na to, ¿e nie by³ to typ ludzi, z którymi nale¿y dyskutowaæ, wszystkiemu przytakiwa³am. Panowie postanowili pojechaæ z nami dodatkowe 80 km i dowie¼æ nas prosto do domu. Trudna rozmowa przed³u¿y³a siê jeszcze o wspóln± kawê. Odetchnê³am z ulg±, gdy wreszcie siê rozstali¶my.

Darmowy nocleg umo¿liwi³ nam oczywi¶cie Couch Surfing i znajomo¶ci we Florencji. W Arezzo mia³y¶my okazjê skosztowaæ hiszpañsko-argentyñskiej kuchni i poczytaæ cytaty z lodówki, w Pizie pos³uchaæ graj±cych i ¶piewaj±cych studentów, wcinaj±cych pizzê, a w Sienie skosztowaæ Limoncello i rzymskiej pasty.

Dobrzy ludzie
Wnioski: mnóstwo poznanych ludzi, du¿o strzêpienia jêzyka po w³osku, wiele przygód i ¶miechu. Razem daje to wspania³y wyjazd. Warto ruszyæ siê z domu w mniej typowy sposób. POLECAM/RECOMMEND/RACCOMANDO/EMPFEHLE wszystkim, w ka¿dym mo¿liwym jêzyku, w ka¿dym mo¿liwym kraju!
No to w drogê!
pi±tek, 12 listopada 2010, mmiszka87